NOWY W KLASIE -jak mądrze wspierać dziecko

nauka w nowej szkole to z jednej strony ekscytująca perspektywa, a drugiej mnóstwo obaw. Dziecko nie musi o tym głośno mówić, ale w głębi duszy martwi się, czy znajdzie przyjaciół, czy trafi na życzliwych profesjonalistów, czy sprosta wymaganiom.

Pozytywne nastawienie – jak je budować krok po kroku

Jeśli nastolatek dostał się do wymarzonego liceum sportowego, mamy przynajmniej pewność, że na stracie nie zabraknie mu entuzjazmu. Ale by go nie stracić nie powinniśmy przy nim wypowiadać swoich wątpliwości czy krytycznych uwag na temat szkoły ( nie ma gdzie parkować podczas spotkań z rodzicami ) . Za to codziennie rozmawiajmy o tym co się wydarzyło w ciągu dnia. Nie odpytujmy tylko, co było na lekcjach. Chodzi również o to, aby dać się nastolatkowi wygadać oraz na bieżąco podsuwać mu rozwiązanie kłopotów. Nie bagatelizujmy jego trosk. Gdy mówi, że pokłócił się z kolegą, zamiast zbywać go ogólnikami typu: „ jutro się pogodzicie”, dowiedz się o szczegóły i doradź jak postąpić w takiej sytuacji. Żeby nabrał optymizmu, zadawaj mu codzienne pytania o to, co poszło dobrze, co mu się podobało. Debiut dziecka w szkole pochłonie wiele jego energii, ale także waszej, jako rodziców. Równowagę zapewnia także przestrzeganie rutyny.

Kontakty z rówieśnikami – warto o nie zadbać

Nastolatki są przewrażliwione jeśli chodzi o rodzicielskie przepytywanie. Bo to czas, gdy wyrastają z okresu dzieciństwa i usiłują wyzwolić się z więzi z opiekunami. Najważniejsi są dla niego rówieśnicy i nawiązywanie z nimi relacji. Nie narzekajmy wiec, że powinno skupić się tylko na nauce. Od udanych kontaktów z rówieśnikami będzie bardzo dużo zależało – czy zbuduje pewność siebie, a nawet, jak będzie się uczyło. Teraz nie ograniczaj jego życia towarzyskiego. Zgódź się na częstsze wizyty nowych znajomych, zachęcaj do uczestnictwa w spotkaniach. Niech pielęgnuje też stare przyjaźnie – dadzą mu wsparcie i poczucie bezpieczeństwa.

Niepokojące sygnały – rozpoznaj je

Czasem zdarza się, że dziecko nie sygnalizuje problemów. Być może jest skryte, wstydzi się albo nie chce smucić rodziców. Charakterystyczne wtedy całkowite milczenie na temat szkoły, a także silne bóle brzucha lub głowy, które nie mają przyczyn zdrowotnych. Zaczyna się też szukanie wymówek, żeby tylko nie iść na lekcje. Jednak nie ma potrzeby zbyt wcześnie panikować. Tak może wyglądać burzliwy etap przystosowania, który trwa zazwyczaj trzy miesiące. Jeśli jednak okres ten się przedłuża lub pojawiają się niepokojące zachowania, trzeba skonsultować się ze specjalistą.

 

Polecam książkę „ Trudne emocje u dzieci” dr Ross W. Greene

Agnieszka Wałęsa