Depresja dzieci i młodzieży często jest mylona z buntem lub złym zachowaniem. Wiąże się z tym wiele niebezpieczeństw, wśród których najgroźniejsze jest podjęcie próby samobójczej.

Aż 730 młodych ludzi w Polsce podjęło w 2017 roku próbę samobójczą, 116 z nich zakończyło się śmiercią. To statystyki, które najlepiej obrazują skalę problemu, jakim jest depresja wśród nastolatków.

Kluczem jest więź

Szacuje się, że już co piąty nastolatek ma objawy depresyjne. Wśród przyczyn tego stanu rzeczy najczęściej wymienia się brak więzi między dzieckiem a rodzicami. Wielu nastolatków nie mówi nikomu o swoich problemach.

Rodzice wywierają na dzieci ogromna presję, stawiając im często wymagania nie do spełnienia. Nieradzenie sobie z obowiązkami i tym samym niespełnianie oczekiwań oznacza niezadowolenie rodziców, zmartwienia, kłopoty. A przecież dzieci chcą zadowolić rodziców, być akceptowane i kochane. Starają się często ponad swoje siły i nie zwierzają się rodzicom, ze nie daj a rady i że są coraz bardziej zmęczone.

Już wszystko dobrze, mamo

Na nr 116 111 Telefonu Zaufania codziennie dzwonią dzieci, które mówią, że mają myśli samobójcze. Średnio 17 osób zgłasza depresję. To są dzieci, które wybierają ten numer, bo nie maja możliwości porozmawiania o swoich kłopotach w swoim otoczeniu. Nie są w stanie opowiedzieć o nich swoim rodzicom, bo uważają, że skoro „ problem jest w nich”, to jest to ich problem. One same ściągnęły sobie go na głowę!

Zdarza się tak, że dziecko zgłasza swoje obawy –  mówi, że cos się z nim dzieje, jest smutne, nie rozumie samego siebie.  Co wtedy?

–  Zbyt często słyszy, że ma się wziąć w garść, a skoro jest mu smutno, to niech idzie do kina lub się przebiegnie. To nie jest dobra rada dla dziecka, które ma depresje i myśli o odebraniu sonie życia. Dziecko boi się odrzucenia i tego, że zostanie uznane przez rodzica za wariata, dlatego woli powiedzieć: „ Dobra mamo, wszystko jest już dobrze, byłam w kinie, pomogło.”

Dzieci boja się też, że dołożą rodzicom problemów.

Wyjściem z tego błędnego koła jest zbudowanie więzi dziecka z rodzicami oraz przejecie od nich systemu wartości, który pomoże młodemu człowiekowi Radzic sobie z otoczeniem, negatywnymi emocjami oraz sytuacjami stresogennymi.

Więź z dzieckiem jest kluczowa w budowaniu poczucia bezpieczeństwa. Nie dlatego, że uchroni dziecko przed chorobą, bo na jej rozwój składa się wiele, często niezależnych od nas czynników, ale dlatego, że pozwoli szybko wychwycić nawet najdrobniejsza zmianę w jego zachowaniu i szybko podjąć konkretne działania.

Wielu rodziców myśli, że ma świetna więź z dzieckiem, bo przecież z nim rozmawia. Najczęściej to jednak nie jest rozmowa, tylko wymiana informacji i poleceń. A dziecko mówi to, co rodzic chce usłyszeć. I z góry wie, co mama czy tata powiedzą.

Niestety w komunikacji codziennej miedzy rodzicami a dzieckiem często bagatelizujemy jego problemy, nawet jeśli je zauważymy. Czasem mówimy: „ Weź się w garść” albo „ Spróbuj już tak nie myśleć.” A to tak, jak powiedzieć choremu na astmę, żeby spróbował się nie dusić.

 

BUNT CZY DEPRESJA?

Depresja to stan długotrwałego obniżenia nastroju, zobojętnienia, braku chęci i motywacji do działania. Tymczasem u dzieci i młodzieży może objawiać się w sposób zupełnie nieoczywisty, np. problemami z koncentracją i nauka, wycofaniem i zniechęceniem, drażliwością i złością, popadaniem w rozpacz, a także agresją i wrogością w stosunku do otoczenia.

Rozpoznanie depresji jest trudne, bo spektrum zachowań przypisywane jest często naturalnemu w okresie dorastania buntowi nastolatka. Czym różni się bunt od depresji?

–  Klasyczny bunt okresu dojrzewania przebiega w sposób eksploracyjny. Dziecko nie wycofuje się z życia, tylko pogłębia swoje aktywności w zachowaniach, często tych niezgodnych z oczekiwaniami rodziców i otoczenia. Bunt w przeciwieństwie do depresji rzadko powoduje pogorszenie funkcjonowania dziecka w szerokim zakresie.

 

Opracowanie : Agnieszka Wałęsa