Z NUDÓW

Z badań Fundacji Dbam o Mój Z@sięg wynika, że zdecydowana większość nastolatków jest always on. Także w szkole, niektórzy nawet na lekcjach. Średni wiek, w którym rodzice dają dziecku telefon z dostępem do Internetu, to 10 lat. A w dużych miastach samartfony dostają już dzieci siedmioletnie. Wśród nastolatków 90 procent ma konto na Facebooku, ponad połowa także na innych portalach. Ci z podstawówek i gimnazjów najchętniej wybierają Snapchat ( rozsyłasz znajomym krótki film lub zdjęcie, które po odtworzeniu zniknie). Licealiści wolą Insagram ( można wrzucać zdjęcia i filmy ). Co trzeci każdego dnia wrzuca przynajmniej jedną fotkę, co dziesiąty – po kilkadziesiąt na dobę.

– Łatwo przechodzą granicę miedzy tym, co można pokazać, a tym, co powinni zachować dla siebie. Jest już taki typ osób, które można nazwać cyfrowymi ekshibicjonistami. Od rana wszystkich sobą zajmują: patrzcie, wyszedłem z domu, idę, stoję, jestem szczęśliwy, jestem rozczarowany, jest mi zimno, jest mi za gorąco, zjadłem kanapkę, zwymiotowałem kanapkę.

– Selfie to już nie tylko zbliżenie twarzy, nóg, piersi, pośladków. Gdy chcesz pokazać jak się uczesałaś wrzucasz helfie. Jak ćwiczysz to wrzucasz welfie, a jak pijesz ze znajomymi to drelfie.

 

NAPADY

Gdy pytam uczniów, czy w ich domach była mowa o zasadach korzystania z sieci, większość odpowiadała „nie”. W co piątym domu rodzice zwracają uwagę dziecku, gdy za długo siedzi w wirtualnym świecie, ale w co czwartym nagradza się tk, że pozwala się dziecku być on-line jeszcze dłużej.

Mogą wiec wrzucać filmiki, gify, memy, steramy. Komentują, lajkują i sprawdzają jak jest reakcja na to co wrzucili. Nie tylko przed lekcjami i po lekcjach, również w trakcie. A także, gdy jedzą obaid. Gdy są w ubikacji. Albo przechodzą przez ulicę. Co 10 chodzi tak wpatrzony w swojego smartfona, że nawet nie pamięta jak pokonał trasę z punktu A do punktu B.

– W Lublinie pogotowie przywiozło do szpitala chłopca, który wpatrywał się w ekran bez przerwy 17 godzin. Dostał napadu padaczkowego.

Takich przypadków jest coraz więcej. – A w szczególności dużo takich: bóle głowy, ciągłe zmęczenie, bezsenność, rozdrażnienie, nagłe wybuchy gniewu. Kiedy rodzice chcą na jakiś czas odciąć dziecku Internet okazuje się, że jest to niemożliwe gdyż reagują one wściekłością, krzykami, agresją fizyczną.

– Do niedawna to był problem ukrywany przez rodziców. Gdy nasilały się kłopoty z dzieckiem przychodzili do szkoły i mówili: nie wiemy, co się stało, ma coraz gorsze oceny, nie słucha nas, wycofało się, jest zamknięte w sobie, depresyjne. Podejrzewali różne rzeczy, ale nie to, że dziecko mogło wpaść w e-uzależnienie. To wychodziło dopiero, gdy zaczynaliśmy te przypadki badać.

 

HAZART

Formalnie Facebook powinien być dostępny od 13 roku życia, tymczasem konta maja już 10 latki. Rodzice im pozakładali. W ogóle nie przejmują się tym, że dziecko w tym wieku nie jest w stanie wiązać przyczyny ze skutkiem, nawet nie jest w stanie przewidzieć konsekwencji swoich działań.

Z badań wynika, że czterech na dziesięciu uczniów doświadczyło hejtowania. A 13 procent – prowokacji lub ataku fizycznego z jednoczesnym nagrywaniem, żeby to później puścić w obieg.

– Wielu uczniów miętosi stale telefon z kamerą i dostępem do sieci, co czwarty twierdzi, że jest od telefonu uzależniony. Nie potrafią sobie wyobrazić, że nagle mieliby być odłączeni, wiec już samo to, że mogliby nie zabrać telefonu z domu, zgubić go albo miałby się rozładować powoduje lek, że coś ich ominie. Boją się, że przegapią powiadomienia, nie sprawdzą ile mają serduszek, lajków, komentarzy.

– Mechanizmy, które pchają ludzi do zbierania lajków, są podobne do tych, które działają przy uzależnieniu od hazardu. Uruchamia się ta sama potrzeba zdobycia jeszcze więcej niż się zdobyło. Jeśli się nie udaje, to może przyjść ochota, żeby poprawić wynik za wszelką cenę. Albo taka myśl: skoro inni maja dużo, a ja nie, to znaczy, że coś ze mną nie tak. Gdzieś popełniłem błąd. Chyba jestem nie dość fajny, chyba nie dość interesujący.

– Znam dzieci, które maja jedno konto pod swoim imieniem i nazwiskiem, drugie pod pseudonimem. Na każdym inne treści. To może powodować zachwianie tożsamości, trudno sobie wtedy odpowiedzieć: kim jestem?, co tak naprawdę myślę?

Ostatnio w Wielkiej Brytanii zwrócono uwagę na to, że w ciągu ostatniego ćwierćwiecza aż o 70 procent wzrosła liczba młodych, którzy cierpią na depresję i zaburzenia lekowe. Gdy przepytano ludzi w wieku 14-24 lata, którzy korzystają z mediów społecznościowych o to, jaka maja samoocenę, czy odczuwają lęki, przygnębienie, maja poczucie osamotnienia, okazało się, że najbardziej na szwank narażona jest psychika tych, którzy maja konto na Instgramie. Na drugim miejscu jest Snapchat. Na trzecim Facebook.

– To już nie jest za pięć, ale za dwie dwunasta. Mamy chyba ostani dzwonek, żeby coś z tym zrobić, jakoś zminimalizować straty. Jeżeli nie zaczniemy mówić o tym, że jest problem, coraz trudniej będzie go rozwiązać.

Agnieszka Wałęsa